poniedziałek, 9 lipca 2012

OPI Lucky Lucky Lavander

  Po raz pierwszy zobaczyłam ten lakier na paznokciach mojej koleżanki mniej więcej rok temu. To była miłość od pierwszego wejrzenia! Postanowiłam go zamówić, ale niestety, był niedostępny w sklepie internetowym (na pocieszenie kliknęłam wtedy Sparrow Me The Drama ^.^). Jakoś to przebolałam i zdążyłam zapomnieć o tym różowo-fioletowym maleństwie, gdy pewnego majowego dnia znów na niego wpadłam. Tym razem nie odpuściłam i musiałam zdobyć Lucky Lucky Lavender.
  Nietypowy odcień - ani to czysty róż, ani fiolet. Coś pomiędzy. Na pewno nie jest to kolor lawendy... Jakość typowa dla kremów OPI - nakładają się bezproblemowo, dwie warstwy pięknie kryją, całość pięknie lśni nawet bez topa.




czwartek, 5 lipca 2012

Essence Banana Joe

  Z limitowanej kolekcji Fruity udało mi się dorwać 4 lakiery, w tym Banana Joe. Mocno rozbielony, żółty kolor i delikatnie frostowe wykończenie, które zazwyczaj omijam szerokim łukiem. Lakier kryje dopiero po 3-4 warstwach, ale nie przeszkadza mnie to, a efekt końcowy bardzo mi się podoba. Naprawdę ciekawie wygląda, nie mam niczego podobnego w swojej kolekcji. Na dodatek lakier ma bardzo wygodny, dość szeroki pędzelek.



środa, 4 lipca 2012

Color Club Metamorphosis

  Tegoroczna letnia kolekcja Color Club o nazwie ,,Take Wing" jest jedną z najlepszych, jakie ukazały się w ostatnim czasie. Sześć niesamowitych glassflecków, a wśród nich prezentowany dziś Metamorphosis. Cudowny, turkusowy kolor, który w zależności od światła zmienia się jak kameleon - od zieleni, poprzez fiolet aż po niebieski. Naprawdę wyjątkowo piękny lakier! Kryje po trzech cienkich warstwach, zmywanie nie jest przyjemnością, ale da się przeżyć.